Przypadkowy nocleg w Bierutowie
W trakcie powrotu z Wrocławia postanowiliśmy zrobić sobie krótki przystanek, zjeść obiad, porozmawiać, skorzystać z pięknej pogody i chwili wolnego. Zatrzymaliśmy się w Bierutowie – niewielkim miasteczku nad Widawą. Usiedliśmy w niewielkiej knajpce przy rynku i chcąc, nie chcąc od zbyt sympatycznego barmana usłyszeliśmy historię miejscowości. Okazało się, że Bierutów do dosyć stare miasteczko, pierwsze wzmianki o targowej osadzie z kościołem pochodzą już z 1214 roku. Otrzymała ona prawa miejskie w 1266 roku, początkowo przyjmując nazwę Fürstenwald. Mieszkańcy aż do końca XV wieku zajmowali się tu głównie rybołówstwem i rolnictwem. Miasto w swej historii było już pod panowaniem Czech, Prus, by dopiero w 1945 roku zostać wcielonym do Polski. Kiedy barman – pocieszny pan z brzuszkiem i wielkim wąsem – zauważył nasze zainteresowanie, wskazał ręką na obwieszoną zdjęciami i rysunkami ścianę i dalej zaczął snuć swoją opowieść. Bierutów okazał się być ciekawym miejscem, pełnym (jak na miasto, które zamieszkuje zaledwie 5000 mieszkańców) zabytków. XIV-wieczny kościół pod wezwaniem świętej Katarzyny, pozostałości zamku wrocławskich książąt z barokową bramą wjazdową z XIV i średniowieczną wieżą zamkową, fragmentu miejskich murów, dawna synagoga, ruiny starych kościołów – zachęceni tą wyliczanką postanowiliśmy zostać w mieście na noc (ku wielkiej uciesze właściciela knajpki, który ugościł nas na piętrze lokalu i jeszcze do późnego wieczora snuł opowieści o regionalne legendy).
.Noclegi